| |
- Why this chapter is in Polish??
Huh, it will be in English ASAP - now you can take some of these hundred millions Poles on British Isles or in United States to translate it into your language. I am not ready to explain precisely my problems in foreign words after all... But I'm trying hard ;)) - Czego "nie rozumiem" w pracy innych programistow AS?
Sposobu. Podejscia. Ja w ogole nie lubie AS 2.0 podobnie jak i Flasza 8. Uwazam, ze generalny kierunek zmian w sposobie programowania (a i w interfejsie) jest bledny i prowadzi wprawdzie do zunifikowania standardow pracy nad projektem, przez co umozliwia wieksza integracje zespolow programujacych, ale z drugiej strony pozbawia Flasza uroczej i tworczej prostoty. Nie prostactwa oczywiscie, kto umie porownac wspolczesne melodramaty hollywodzkie z "Brzdacem", czy "American Godzilla" z jakimkolwiek Hitchcockiem, ten wie o czym mowie. - Dlaczego "nie potrafie" pracowac w zespole? Bo wszystkie dotychczasowe "zespoly", z ktorymi mialem nieprzyjemnosc sie spotkac, skladaly sie z pieprzonych, lizusowskich dupkow, niezdolnych do jakiegokolwiek swiezego spojrzenia na cokolwiek, a juz zwlaszcza na swoja prace. Dotyczy to w rownej mierze firm zajmujacych sie IT, jak i zwyklych projektantow banalnych szyldow sklepowych. Bzruryfikacja wspolczesnego swiata zaszla tak daleko, ze nie potrafilbym nawet sklecic trzyosobowego zespolu zdolnego do jakiejkolwiek sensownej pracy nad najprostszym banerkiem. - Skad tyle niedokonczonych projektow? Niektore pomysly naprawde wymagaja wiekszego, niz dac moge, zaangazowania. Chodzi zarowno o czas, jaki mozna (i trzeba) przeznaczac na wyzej stojace w hierarchii zachowania behawiorystyczne, a i o budzet, zwykle bedacy ponizej jakiejkolwiek normy przyzwoitosci. Niedokonczone nie jest niedokonczonym na zawsze; sa to przeciez tylko zajawki, ktore w jakims momencie moga stac sie zrodlem inspiracji chociazby... Prawde mowiac, czekam na sensowny odzew - w kazdej chwili jestem gotowy powrocic do prac nad ktorymkolwiek z niedokonczonych dzielek moich, jesli uznam tylko, ze oto wreszcie pojawil sie jakis sens. - Dlaczego w projektowaniu stron wuwuwu nie stosuje pozycjonowania ceesesem dwa, tylko uparcie trzymam sie tabelek, a nawet - o zgrozo - iframek? Pytaniem na to pytanie odpowiem: czy na komputerku ksiazka napisana lepsza jest od tej na maszynie wystukanej? Czy kumureckom zdjecie zrobione lepsze od chemicznego? A mlotkiem i dlutkiem rzezba wystukana gorsza od wyploterowanej? Wiesz-rozumiesz: jak ktos chce psa zbic, kij zawsze znajdze.... Czy tez: jak Pan Bog dopusci to i z kija wypusci. Albo i z marchwi. Z dwoch koncow B-) - Czy mam jakies dyplomy? Owszem: czesc mam, czesc bede mial. A o jakie konkretnie chodzi? I do czego mialyby byc potrzebne? A moze jakies zaswiadczenia? Zrobi sie. - Czy mAM TRUDNosci z nawigacja po tej stronie?? Ja nie mam, ale slyszalem o takich, co to taka trudnosc posiadaja. Coz moge im poradzic..? Moze powinni sprobowac tego? O ile juz dziala... - Rozjezdza mi sie pod fajerfuksem? Nieee, tzn. nie wiem. Niespecjalnie sprawdzilem to-to pod fajerfuksa i operetke, a mniej niz troche pod netskape. W sumie powinno sie bujac dobrze, chyba ze odpalane na pucie paranoika nad paranoiki; co to juz wszystko ma powylaczane i zablokowany za trzema fajerwalami web ostroznie wizytuje... I jesli juz o wirusach mowa, to mam tu jednego flaszkowego wiruska, alem z jego dzialania w sieci nie bardzo zadowolony; jak tylko ulepsze, zaraz udostepnie. - Czy lubie ktoras z moich ciezkich robot w specjalniejszy niz inne sposob? Jawa. Bardzo lubie projekt "Oblezenie" i inne w kratke oraz "Lis-Pierdolis", niedostepne tu niestety, Michalke za udanego uwazam choc dalszej pracy wymaga, co tam jeszcze..? Marzy mi sie jakas aplikacja uzdrawiajaca ta glupawa sytuacje na scenie. Czymze bowiem, jak nie bledem niewybaczalnym, jest zaniechanie publikacji w necie z tzw. powodu: "bo wszystko juz jest"? Mial byc trybuna wolnosci, a stal sie kiblem guanem zapchanym, hm... - A tak naprawde to? Tak naprawde to lata mi obiektywna wartosc moich dzielek. Tak naprawde subiektywna mi fruwa. Tak naprawde to obojetne, czy Ci sie to podoba, czy nie, podobnie jak mnie. Tak naprawde, to malo mnie Twoje zdanie obchodzi; ot - tyle, co biologiczna ciekawostka. Masz jakies konkretne pytanie to napisz; a jak przyszedles tu ubolewac nad kalectwem swoim, to... To tez w sumie mozesz. - A ja co? Nie jestem moze matolkiem? Owszem, jestem. Bywam, znaczy sie. Bardzo czesto bywam; praktycznie - caly czas. No i co? Happy? Jump. - W czym robie stronki internetowe?? W psim. Tzn. w notatniku. Sprawdzam poprawnosc Dreamweaverem i posilkuje sie nim czasami, ale generalnie w notepadniku... Ale najchetniej, to juz we Flaszu, bo nikt sie nie dopieprza :)) - A ten "Ming", czyli Flasz pod Linuxa?? Do dupy. Tzn zabrano sie do tego od dupy strony, bawiac sie w morfingi-stringi; widac ze ci kolesie nie maja pojecia o Flaszu i jego mozliwosciach... Szkoda, bo jako biedak a notoryk sympatyzuje z darmowymi projektami :)) Sympatyzuje oczywiscie z udanymi - fajerfuksow i im podobnych na piec wiatrow przeganiam. - Taaak? A co uwazam za takie udane? Tu odpowiedz jest niezmienna od lat: Totalny Kommandor (Power Pack) i Irfan View. Obydwie produkcje coraz lepsze i az sie za kazdym razem boje, zeby panowie Christian Ghisler i Irfan Skiljan tudziez pan Adam Bukowinski nie zakiwali sie w wymyslnych dodatkach powodujac zwolnienie i rozwolnienie dzialania swoich cudzikow. - Jak tam postepy w pracy nad InValid WAR? Tajemnica. - Ani nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam?
* * * - Ani. - Czy to prawda, ze potrafie zrobic flaszke z zamknietymi oczami? - Jak wyzej. - Jak sobie radze z oslepiajaca doskonaloscia konkurencji? - Zawezam spojrzenie: nie chcialbym byc zle zrozumiany, ale mimo to zaryzykuje tako oto wytpowiedz: dlaczego oni sa tak konsekwentni w drobnostkach? Bo w swych naukach zabraklo im wyobrazni. Tymczasem Flasz sprawia, ze na nowo wszystko staje sie piekne: mozesz na nowo uczyc sie algebry, laciny, i nagle; ni stad ni z owad znajdujesz praktyczne zastosowanie abstrakcji! Piekne! Ale oni nie potrafia tego dostrzec. Musze przyznac, ze wszyscy zachowujemy sie jak slepcy, a mysle tu o Flaszmanach Koncesjonowanych jak i o Flaszmanach Dzikich, choc obecnosc doskonalosci wzajemnie wszystkimi wyczuwamy zmyslami. Szkoda, ale jak tak na nich patrze, to az wychodze na papieroska.. - Nadal boje sie zaczac prace nad InValidWar? - Bo to projekt, ktorego nie chcialbym spierdolic na pewno. - Jak to jest byc egoista? - Roznie: czasem nawet calkiem-calkiem. Zwlaszcza, jak uczen-debil, nauczyciel debil a chlopaki z podziemia zamiast bomby podkladac, w supermarketach kradna, hy hy hy... - A coz mozna wiecej nad wymyslone juz wymyslic? - Tirli tirli. z takim podejsciem najmniejszych szans. - Czyli cale zycie w szkole?? - Czlowiekiem trzeba byc :)). - Ale po co sie tak wiezic tym Flaszem? Tyle jest pieknych mozliwosci, linuxy, kompilatory, jawa do komorek.. Po co? - Kobyle caco nie interesuje mnie w sposob ponizej-artystyczny, ale jako glupia odpowiedz na glupie pytanie - nadaje sie z ociupinka wysmienitosci; mam nadzieje, ze zmylilem cie na tyle interesujaca, ze poplyniesz tymi flaszkami hen i nawet bac sie ich przestaniesz. Choc straszliwe sa.... - Ale czemu Flasz? - He he, Flash Gordon's approaching - bardzo mi sie ta pedalska koszulka Alfreda Merkurego spodobala w dziecinstwie, Macromedia Inc. mialy dobry marketing no i przy okazji bardzo dobry produkt. Do tego nie bez znaczenia jest Miska nauka: onze to wprowadzil mnie w tajniki flaszowe i mniej-wiecej pokazal, gdzie leza skarby i tajemnice. Ilez to radosci w poszukiwaniach nieustajacych! - Exhibicjonizm? - Bez domu i imienia w kanale zapomnienia :)) - Czy to prawda, ze potrafie zrobic flaszke z zamknietymi oczami?
- Uwielbiam sprawy pozornie beznadziejne. I nie widze najmniejszego powodu, bo byc moze gdzies tam jest, ale interesujacy jako bakteria najwyzej, wiem ze moze to wirus, ale nie mam powodu by sadzic, ze Bezwirusowo Bardzo Bezpieczne - bo drutami kolczystymi od wolnosci odgrodzone, satysfakcje wieksza lub w ogole byle jaka daje. Wirus Wolnosci od Doskonalosci interesuje Pania/Pana? Indywidualizm? Sluze uprzejmie: flaszke zrobmy interesujaca. Ale jesli od niej internet caly sie w chorobsku pograzy? Oh, niechze nie przesadzam: toc zaden pasozyt nie jest zainteresowany w stuprocentowym wytepieniu zywiciela :)))
- Nic sie nie boje?
- Ile trzeba, tyle sie boje; niewiele w sumie. Czasami wiecej, czasami nic.
* * *
- Po ile mniej-wiecej sa pieniadze? - Mniej wiecej po pieniadze. Zdarzaja mi sie czesto gratisy. Ale jesli chce znac cennik szczegolowy, uzywam randomizera.
|
|